No i po próbnych test testach.
Jakoś poszło.
Nie było tak źle .. tzn. zależy z czego.
Nie mam na nic siły.
Nie czuję tego,że już za niedługo święta.
Dzisiaj mogłam leżeć połamana w szpitalu,ale jakoś jeszcze miałam trochę szczęścia.
Wczoraj myślałam nad przyszłością.
Boję się jej.
Ale mam jeszcze trochę czasu.
Przestałam pisać na blogi.
Kiedyś to było dla mnie najważniejsze..
A teraz ?
Nie.
Jedynie nie daje mi to spokoju,że są nie zakończone.
Ale zabiorę się za to !
Może dziś ?



